Z raportu przygotowanego przez paragonę wychodzi na to, że obecnie najbardziej poszukiwani lekarze to...

anestezjolodzy. Dochodzi więc do tego, że z jednego etatu bez problemu mogą zarobić ok. 10 tys. zł, a wartość godzinnego dyżuru wyceniana jest nawet na 100 zł. Praca dla anestezjologów jest na całym świecie, więc od kilku lat w Polsce ich po prostu brakuje. Nic dziwnego, skoro za to samo zajęcie np. w Wielkiej Brytanii mogą zarabiać wielokrotnie więcej.

Popyt na ich usługi natomiast nie maleje, więc systematycznie rosną ich pensje. Sprawie cały czas przygląda się ministerstwo zdrowia, bo szpitale "wypożyczają" sobie anestezjologów, którzy kasują za godzinny dyżur nawet 100 zł. Ministerstwo chciałoby więc, by częściowo wspomogli ich eksperci od intensywnej terapii, ale od razu podniosły się głosy oburzenia, bo anestezjolog musi przejść sześcioletnią specjalizację, natomiast lekarz nowej specjalności będzie mógł zakończyć na dwuletnim kursie.

To może spowodować spadek jakości usług, które mają niebagatelne znaczenie nie tylko dla zdrowia, ale i życia pacjentów. Sęk w tym, że nowi "anestezjolodzy" będą znacznie tańsi. Z pewnością nie zabraknie dyrektorów szpitali, którzy będą chcieli ich zatrudniać. Zwłaszcza, że wiele placówek medycznych jest na skraju rentowności, spora część wciąż generuje długi. Tańszy pracownik z - nawet teoretycznie - takimi sami uprawnieniami, może dać oddech finansowych przygniecionym limitami NFZ szpitalom. Praca dla anestezjologa nie jest jednak zawsze świetnie płatna.

Stawki sięgające kilkunastu tysięcy złotych dostają tylko najlepsi. Albo ci, którzy mają dużo szczęścia, bo mieszkają w regionie, gdzie jest znacznie większy popyt na ich usługi niż podaż. Najwięcej dostają też specjaliści na kontraktach. Przeciętnie, zatrudnieni na etat w przychodni lekarze muszą zadowolić się pensjami w wysokści 4-6 tys. zł brutto. Zdecydowanie zaniżają jednak średnią, która jest znacznie wyższa. Według danych Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy średnia miesięczna pensja lekarza kontraktowego wynosi bowiem 8,5 tys. zł brutto.

Fotografie:

zdrowie

uroda

lekarstwa